Kiedy Bóg mówi inaczej, niż się spodziewam
- Paulina Jastrzebska

- Feb 10
- 1 min read
Przez dwa lata wysyłałam CV. Jedno za drugim. Wysokie kwalifikacje, doświadczenie, konkretne umiejętności a po drugiej stronie cisza. Brak odpowiedzi potrafi podkopać pewność siebie szybciej niż krytyka. Z czasem pojawia się zmęczenie i pytanie, które długo odkładałam: a jeśli to wcale nie jest moja droga?
W końcu mówię dość. Przestaję czekać na czyjąś decyzję i zakładam własną działalność. Bez wielkich planów, bez gwarancji sukcesu.
Z ulgą. I z kolejnym pytaniem w sercu:
czy to znaczy, że nie mam pracować dla innych?
Że powinnam iść za tym, co podpowiada mi intuicja, nawet jeśli nie wygląda to „rozsądnie”?
Mija rok, odkąd prowadzimy non-profit. I jesteśmy szczęśliwi. Zaskakująco spokojni. Przed nami wciąż długa droga, wiele projektów do rozwinięcia, wiele rzeczy do nauczenia się po drodze. Ale wiem jedno zanim wszystko się uda, już teraz jest sens. Już teraz jest radość.
Coraz częściej myślę, że Bóg nie zawsze prowadzi tam, gdzie planowaliśmy dojść. Czasem zamyka drzwi, bo chce nas skierować na ścieżkę, której sami byśmy nie wybrali. A intuicja ta cicha, uparta bywa Jego sposobem mówienia do nas.
Może to nie było „nie”.
Może to było „zaufaj i idź inaczej”.
Teraz to ja pomagam innym pisać CV i szukać pracy.



Comments